Wstęp
Jestem Fallen_Jusmin i będę tutaj wrzucać rozdziały mojego opowiadania. Zapraszam na prolog.
________________________________________________________________________________
Na świecie żyje ponad siedem miliardów osób. Ludzi o różnym kolorze skóry, oczu, włosów, o różnej barwie głosu, mówiących różnymi językami. Każdego dnia ktoś się rodzi, a ktoś umiera.
Na świecie jest ponad siedem miliardów z osób, ale tylko garstka z nich posiada tą wrażliwość, która pozwala na doświadczenie życia w sposób intensywniejszy. Są to idealiści, artyści, samobójcy, szaleńcy, osoby, które pokonały raka albo inne cholerstwo i zyskały drugą szansę. Może się też okazać, że to ktoś kompletnie niepozorny zamknięty w swoim świecie, egzystujący razem z nami na tym padole łez. Ma on kilka bliskich osób, które pozwalają mu przetrwać każdy dzień, osób, które są jego dowodem na to, że świat to nie wielka karuzela, a coś stałego. Ci ludzie trzymają go w miejscu i nie pozwalają mu się wyrwać, odciąć i zakpić z losu.
Nie mam pojęcia czy jestem jedną z tych osób. Nie płaczę na filmach, nie mam żadnego talentu, nie chcę zmienić świata, bo wiem, że to on zmieni mnie, a do samobójczych myśli jeszcze mi daleko. Można mnie jednak uznać za szaleńca. To jedyne nasze podobieństwo, mój drogi towarzyszu. Pokażę ci moje życie. Nowe życie, które mi dano, a które dla innych jest zbyt wielkim ciężarem. Czeka cię wieczność ze mną.
Więc chodź.
Wyrusz ze mną
Dalej, złap mnie za rękę.
Śmiało.
Na świecie jest ponad siedem miliardów z osób, ale tylko garstka z nich posiada tą wrażliwość, która pozwala na doświadczenie życia w sposób intensywniejszy. Są to idealiści, artyści, samobójcy, szaleńcy, osoby, które pokonały raka albo inne cholerstwo i zyskały drugą szansę. Może się też okazać, że to ktoś kompletnie niepozorny zamknięty w swoim świecie, egzystujący razem z nami na tym padole łez. Ma on kilka bliskich osób, które pozwalają mu przetrwać każdy dzień, osób, które są jego dowodem na to, że świat to nie wielka karuzela, a coś stałego. Ci ludzie trzymają go w miejscu i nie pozwalają mu się wyrwać, odciąć i zakpić z losu.
Nie mam pojęcia czy jestem jedną z tych osób. Nie płaczę na filmach, nie mam żadnego talentu, nie chcę zmienić świata, bo wiem, że to on zmieni mnie, a do samobójczych myśli jeszcze mi daleko. Można mnie jednak uznać za szaleńca. To jedyne nasze podobieństwo, mój drogi towarzyszu. Pokażę ci moje życie. Nowe życie, które mi dano, a które dla innych jest zbyt wielkim ciężarem. Czeka cię wieczność ze mną.
Więc chodź.
Wyrusz ze mną
Dalej, złap mnie za rękę.
Śmiało.